Czuje się jak w Cipolandii, gdzie główny nurt ideologiczny stanowią cycki i tyłek. A to nie jest przecież show w którym na kanapie siedzi pięć panienek, które przez pięć godzin ślęczały przed lustrem, tylko po to, aby wyglądać na gorące przed kamerą i wyciągnąć "nie" dla faceta, który poświęcił pół godziny na to, aby spróbować przygody i sprawdzić się. Banał? Być może i tak, ale prawda jest prawdą. To kobieta zawsze podejmuje decyzje, to kobieta dokonuje wyboru.. jednak.. to mężczyzna stwarza okazję kobiecie do jego dokonania. Można się kłócić? Być może. Czasami działa to w drugą stronę. Jednak schemat zawsze jest ten sam..
Ogólnie C-landia to jednak piękna kraina. Schematy zawsze jednak są schematyczne. Wystarczy prosta instrukcja obsługi i przy użyciu jednego przycisku na pilocie można wyłączyć ten cały pitoling. Nawet mi się to podoba, tzn ten schemat, a nie to, że system wartości zaprogramowany przez społeczeństwo jest jaki jest. Wiadomo, schemat zawsze można obejść ;).
Ostatnio parę razy powiedziano mi "nie rozumiem tego co piszesz"... Wcześniej mówiliście mi, że po prostu moje teksty trzeba czytać w spokoju i skupieniu, żeby je zrozumieć.. Chyba zacznę się czuć artystą, a moje teksty traktować jak sztukę, która sama w sobie jest piękna i niezrozumiała.. haha :D
wtorek, 27 października 2009
środa, 21 października 2009
O zakochiwaniu :)
Rozmawiałem dzisiaj z pewną sympatyczną i cudowną moją koleżanką i to szło tak:
Ja: mam ochotę zapytać Cię co słychać, ale zapewne odpowiesz, że dobrze, więc nie zapytam :D
Ona: świetnie :D
Ja: ale wiesz, jest pewne ale... jakbyś powiedziała, że źle, fatalnie, to już by mi się nie chciało z Tobą gadać (...) jeśli powiedziałabyś, że dobrze, to uznałbym to za normalne (...) ale jeśli mówisz, że świetnie - czy Ty oszalałaś kobieto? :D (...) 90% dziewczyn w depresji siedzi, 5% w dołku, a 4% tapla się w błotku, a Ty mówisz, że świetnie :D.
Ona: zakochałam się :D
Ja: ale teraz pewnie powiesz coś zaskakującego :D
Ona: nie :)
Ja: tak normalnie po prostu się zakochałaś?
Ona: długo trwało zanim to się stało
Ja: ale to nudne trochę haha
Ona: już milczę hehe
I w taki o to sposób zaczęła się nasza rozmowa o miłości :). Nieźle mnie to nakręciło. Jak to jest, przypomniałem sobie te chwile, pierwsze spojrzenie głęboko, prosto w oczy. Cały świat zanika, wszystko przestaje mieć znaczenie i widzisz tylko te dwa czarne punkt nazywane źrenicami, które poprzez barwne otoczki, prowadzą prosto w głąb do samego środka. Takie spojrzenie potrafi zmienić cały świat w jednej chwili. Czujesz się kimś innym, kimś wyjątkowym, ponieważ wiesz, że te oczy z naprzeciwka czują coś podobnego, niesamowite i obezwładniające uczucie :). I czujesz wtedy, że coś zaczyna iskrzyć, i rozlewa się w Tobie całe ciepło i radość z każdej przedłużającej się sekundy :).
Wow, to jest coś naprawdę niesamowicie nakręcającego :D
GL & HF :)
Ja: mam ochotę zapytać Cię co słychać, ale zapewne odpowiesz, że dobrze, więc nie zapytam :D
Ona: świetnie :D
Ja: ale wiesz, jest pewne ale... jakbyś powiedziała, że źle, fatalnie, to już by mi się nie chciało z Tobą gadać (...) jeśli powiedziałabyś, że dobrze, to uznałbym to za normalne (...) ale jeśli mówisz, że świetnie - czy Ty oszalałaś kobieto? :D (...) 90% dziewczyn w depresji siedzi, 5% w dołku, a 4% tapla się w błotku, a Ty mówisz, że świetnie :D.
Ona: zakochałam się :D
Ja: ale teraz pewnie powiesz coś zaskakującego :D
Ona: nie :)
Ja: tak normalnie po prostu się zakochałaś?
Ona: długo trwało zanim to się stało
Ja: ale to nudne trochę haha
Ona: już milczę hehe
I w taki o to sposób zaczęła się nasza rozmowa o miłości :). Nieźle mnie to nakręciło. Jak to jest, przypomniałem sobie te chwile, pierwsze spojrzenie głęboko, prosto w oczy. Cały świat zanika, wszystko przestaje mieć znaczenie i widzisz tylko te dwa czarne punkt nazywane źrenicami, które poprzez barwne otoczki, prowadzą prosto w głąb do samego środka. Takie spojrzenie potrafi zmienić cały świat w jednej chwili. Czujesz się kimś innym, kimś wyjątkowym, ponieważ wiesz, że te oczy z naprzeciwka czują coś podobnego, niesamowite i obezwładniające uczucie :). I czujesz wtedy, że coś zaczyna iskrzyć, i rozlewa się w Tobie całe ciepło i radość z każdej przedłużającej się sekundy :).
Wow, to jest coś naprawdę niesamowicie nakręcającego :D
GL & HF :)
piątek, 16 października 2009
Wielki ocean 2
Płynąc swoją małą łódką przez wielki ocean. Przedzierając się przez niebieską podłogę nieograniczonej przestrzeni. Szukając brzegu na którym ma być ten idealny świat…
Wyznaczyłem sobie cel do którego uparcie dążyłem. Przecierając różne ścieżki, wciąż otwierając nowe drzwi życia. Szukając przygody, która nigdy się nie skończy. Dotarłem dzisiaj do miejsca w którym poczułem się jak w grze. Wszystko toczyło się jak po okręgu. Dzisiaj czuję się, jakbym wrócił do miejsca z którego wyruszyłem. Los zatoczył koło i pora na nawrócenie.
Podróżując po okręgu kolejnych dni zdobywałem nowe doświadczenia i nową wiedzę. Obserwowałem, wchłaniałem i doznawałem. W momencie w którym wszystko zaczynało tracić kolory dodawałem sobie adrenaliny, po to aby odzyskać polot i siłę do kolejnego kroku.
Chyba najwyższa pora przyznać się przed samym sobą: sfrajerzyłem się. Wszystko to było gówno i szajs. Skoncentrowałem się tylko na jednym aspekcie siebie. Straciłem dotychczasową pasję, przestałem szukać nowych ścieżek, przestałem szukać nowych możliwości, nowych rozwiązań. Zawaliłem z pracą mgr. To nie byłem ja. Ja nigdy bym tak nie postąpił, żeby odłożyć coś na później. Ten cel, który sobie założyłem pochłonął wszystko. Pochłonął dużo czasu i wchłonął wszystkie inne sprawy.
Dzisiaj czuję, jakbym czytając książkę przeoczył pewien fragment. Ten najważniejszy fragment. Ten w którym jest sens całej książki i jej puenta.
To wszystko nie jest konsekwencją nadchodzącego dołka, to jest czysty racjonalizm i tak do tego podchodzę. Nie czuję się w jakiejś zapaści. To trochę dziwne, ale czuję w sobie naturalną siłę, taką która nie jest stymulowana zewnętrznymi czynnikami. Taka siła, która wychodzi prosto ze mnie. Z mojego wnętrza.
Teraz rozumiem, że to wszystko do czego dążyłem przestało mi pomagać, a zaczęło mnie trzymać. Żeby wygrać grę, trzeba ją odłożyć na półkę.
Płynąc przez wielki ocean, przedzierając się swoją mała łódką przez fale, dochodzę teraz do miejsca w którym muszę to powiedzieć – przyznaje się do błędu, pomyliłem się, przepraszam.
I to jest właśnie notka o życiu….
Wyznaczyłem sobie cel do którego uparcie dążyłem. Przecierając różne ścieżki, wciąż otwierając nowe drzwi życia. Szukając przygody, która nigdy się nie skończy. Dotarłem dzisiaj do miejsca w którym poczułem się jak w grze. Wszystko toczyło się jak po okręgu. Dzisiaj czuję się, jakbym wrócił do miejsca z którego wyruszyłem. Los zatoczył koło i pora na nawrócenie.
Podróżując po okręgu kolejnych dni zdobywałem nowe doświadczenia i nową wiedzę. Obserwowałem, wchłaniałem i doznawałem. W momencie w którym wszystko zaczynało tracić kolory dodawałem sobie adrenaliny, po to aby odzyskać polot i siłę do kolejnego kroku.
Chyba najwyższa pora przyznać się przed samym sobą: sfrajerzyłem się. Wszystko to było gówno i szajs. Skoncentrowałem się tylko na jednym aspekcie siebie. Straciłem dotychczasową pasję, przestałem szukać nowych ścieżek, przestałem szukać nowych możliwości, nowych rozwiązań. Zawaliłem z pracą mgr. To nie byłem ja. Ja nigdy bym tak nie postąpił, żeby odłożyć coś na później. Ten cel, który sobie założyłem pochłonął wszystko. Pochłonął dużo czasu i wchłonął wszystkie inne sprawy.
Dzisiaj czuję, jakbym czytając książkę przeoczył pewien fragment. Ten najważniejszy fragment. Ten w którym jest sens całej książki i jej puenta.
To wszystko nie jest konsekwencją nadchodzącego dołka, to jest czysty racjonalizm i tak do tego podchodzę. Nie czuję się w jakiejś zapaści. To trochę dziwne, ale czuję w sobie naturalną siłę, taką która nie jest stymulowana zewnętrznymi czynnikami. Taka siła, która wychodzi prosto ze mnie. Z mojego wnętrza.
Teraz rozumiem, że to wszystko do czego dążyłem przestało mi pomagać, a zaczęło mnie trzymać. Żeby wygrać grę, trzeba ją odłożyć na półkę.
Płynąc przez wielki ocean, przedzierając się swoją mała łódką przez fale, dochodzę teraz do miejsca w którym muszę to powiedzieć – przyznaje się do błędu, pomyliłem się, przepraszam.
I to jest właśnie notka o życiu….
Subskrybuj:
Posty (Atom)

